Saturday, 21 July 2012

6 zdjęć z Monachium

Wiem, że już pisałam o Monachium, ale poniższe zdjęcia zasługują na oddzielną uwagę.

1. Wystawa sklepowa nr 1:

Proszę zwrócić uwagę na drużynę zajęcy na dole.

2. Ryba:

3. Największy kufel piwa na świecie:

32 litry! Za jedyne 1950 euro:

4. To to nie wiem co to jest, ale jest świetne:

5. Sędziwy zając-rogacz:

6. Mistrz:

Niestety to była niedziela i wszystko zamknięte. Ale następnym razem wracam z Mistrzem!

Friday, 20 July 2012

Seszele

14-15 lipca byłam na Seszelach! Teraz pozostało mi tylko zostać milionerem i tam zamieszkać.

Seszele to połączenie Jamajki i filmów o King Kongu.
No i mieszkają tam gigantyczne żółwie:

Na Seszele składa się 115 wysp na Oceanie Indyjskim, spośród których tylko 33 są zamieszkane. Co się dzieje z pozostałymi 82 nie wiem? Mi tam wystarczyłaby jedna malutka wysepka i hamak.
Największą wyspą jest Mahé, na której znajduje się stolica Victoria. Podstawowymi językami są kreolski seszelski, francuski i angielski. Język kreolski seszelski jest bardzo podobny do języka francuskiego.
W 1756 roku wyspy składające się obecnie na Seszele zostały, jak to w tamtych czasach bywało, zaanektowane przez Francję. Przez cały czas myślałam, że nazwę wzięły od muszelek. No bo "sea shells". Miało sens. A tu niespodzianka! Podobno państwo zostało nazwane na cześć ministra finansów za czasów Ludwika XV, Jeana Moreau de Sechelles.

Niebo na Seszelach wygląda tak:

Palmy tak:


Plaża:


No i mroczne góry:

Tak na prawdę Seszele wyglądają najlepiej o zmierzchu:


i w nocy:


Bardzo bardzo chciałam tam zostać. Zaczęłam sprawdzać ceny nieruchomości. Niestety mnie nie stać. Dlatego oświadczyłam się lokalnemu Bobowi Marleyowi.

Cristobal przyjął moje oświadczyny i powiedział, że będzie na mnie czekać.
Tak dla pewności zapytałam w hotelu czy przypadkiem nikogo nie szukają. Szukają. Tak właśnie wszechświat przekazuje mi znaki, że trafiłam do domu.
Tato, dla Ciebie seszelska konstrukcja drewniana:

Na koniec najśmieszniejszy owoc na świecie czyli lodoicja seszelska albo coco de mer:
[zdjęcie: portal www.czywiesz.pl]

Wednesday, 11 July 2012

Monachium

7-8 lipca byłam w Monachium! Tak na prawdę tylko 8ego i była to niedziela. W niedzielę w Monachium wszystko jest zamknięte. Znalezienie precla zajęło nam duuuuużo czasu. Ale udało się:

1) Monachium to stare, europejskie miasto z tradycjami. Gdy się pomieszka trochę na pustyni, gdzie wszystko lśni nowością, a najstarszy budynek ma może 20 lat, wzrusza widok takiego metra:
Ten człowiek solidnie wypełnia swoje obowiązki:

2) Rowery są wszędzie:
A jak nie rowery, to urocze małe samochodziki:

3) W niedzielę prawie nikt nie pracuje. Sielanka:


Motto Monachium to: München mag Dich!
Tak właśnie czuliśmy się w Monachium:

4) Monachijski pies:

5) Monachijskie blogerki:

6) Monachium to prawdziwe centrum kultury. Tworzyli tam Mozart, Strauss, Wagner, Rilke, Klee.
Park przy Nationaltheater:
Kamienica przy starówce:

7) To pewnie też dlatego, że miasto jest bardzo przyjemne. Ma dużo parków, wąskich uliczek i zakamarków:



I Oktoberfest.
Ten człowiek również solidnie wykonuje swoje obowiązki:

8) Niepokojące mogą być jedynie niektóre sklepy.
Ubrania dla dzieci:
Na serio???
Dla dorosłych:

Na żywo:
Koneserzy parasolek:

9) W samym centrum miasta, na ulicy Marienplatz, znajduje się neogotycki budynek Nowego Ratusza.
Każdego dnia o 11, a latem także o 12 i 17 odbywa się Rathaus-Glockenspiel. Grają dzwony i uruchomiony zostaje mechanizm z tańczącymi ludzikami. Dwupoziomowy!
Mnóstwo ludzi przychodzi go oglądać:





10) Monachium wzięło swoją nazwę od mnichów, bo powstało przy zakonie Benedyktynów. W herbie miasta jest właśnie mnich, który czai się wszędzie:



Na koniec: kto pamięta zegarki Baby-G?: